środa, 3 października 2012

Panajachel i wulkany

Paręnaście dni bo odpoczynku na plaży w Zipolite kierujemy się  dalej na południe - do Gwatemali. Granicę przekraczamy w Las Champas ale takiej granicy jeszcze nie widziałem.Przejście graniczne znajduje się w środku targowej ulicy, gdyby nie szlaban, który przez miejscowych na motorach i rowerach po prostu omijany, to fakt wkroczenia do innego kraju byłby niezauważalny.

Granica pomiędzy Meksykiem i Gwatemalą - szlaban który widać to właśnie granica :)
Od granicy minibusem jedziemy bezpośrednio do niewielkiej miejscowości Panajachel. Po drodze pierwsze co rzuca się w oczy to strome wzgórza porośnięte lasem oraz gwatemalskie, kolorowe autobusy. Wydaje się, że każdy jest bardzo podobny do drugiego a jednak każdy ma inne kolory i ozdoby.

Gwatemalskie autobusy

Po paru godzinach docieramy do Panajachel. Ponad 11 tysięcy mieszkanców żyje wśród 3 wulkanów górujących nad jeziorem Atitlan. A wulkany rzeczywiście górują bo mierzą od 3000 do ponad 3500 metrów n.p.m. Dwa z wulkanów są nieczynne - San Pedro oraz Toliman natomiast jedyny czynny - wulkan Atitlan, ostatnio wybuchł w 1853 roku.

Wulkan Toliman o wschodzie słońca

Widok na wulkany Toliman i Atitlan, w dole chyba miejscowość San Antonio Palopo
Co mnie szczególnie urzekło w Panajachel? 90% kobiet chodzi ubranych w tradycyjne stroje tj. długie spódnice ozdobione wzorami oraz dopasowane kolorystycznie bluzki. Większość panów ubiera się zwyczajnie, ale i tak tworzy to niesamowity klimat choć, bądźmy szczerzy, Panajachel to miejscowość turystyczna (oczywiście nie na skale Paryża czy Rzymu ale jednak) i turystów na ulicach jest wielu, ale to nie zabiera temu miejscu oryginalności.
Co jeszcze można robić w okolicach Panajachel? Nauczyć się hiszpańskiego. Zwłaszcza w miejscowości San Pedro, po drugiej stronie jeziora, znajduje się dużo małych szkół hiszpańskiego które kierują ofertę głównie do obcokrajowców.

"Tylko Jezus może zmienić Twoje życie" - graffiti w okolicach Panajachel

Mieszkańcy Panajachel w tradycyjnych strojach

Gwatemalskie collectivo czyli lokalny środek transportu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz