Zawsze byłem zdania, że najlepiej organizować sobie zwiedzanie na własną rękę, a nie poprzez agencje turystyczne. Daje to wolność i często okazję do poznania miejsc oryginalnych, w mniejszym stopniu dotkniętych turystyką, a także mieszkańców danych terenów.
Tym razem było trochę inaczej. Po przybyciu do Sajgonu, i zajrzeniu do paru agencji turystycznych ot tak z ciekawości, zdecydowaliśmy się na 3-dniową wycieczkę po delcie Mekongu. Program był dość bogaty, zawierał noclegi oraz opcję przekroczenia granicy z Kambodżą na Mekongu i zakończenie wycieczki w Phnom Penh. Idealne rozwiązanie.Koszt po negocjacjach 50 $ co zawierało program wycieczek, transport łodziami, autobusem, 2 noclegi, śniadania, przewodnika mówiącego komunikatywnie po angielsku oraz slow boat do Phnom Penh. Były to nasze pierwsze dni w Wietnamie więc mieliśmy małe obawy jak to będzie wyglądało....ale niepotrzebnie. Świetna organizacja, wypełnione 90% programu z broszury reklamującej wycieczkę, bardzo przyzwoite hotele w dobrych lokalizacjach. Wniosek jest taki że nie warto się aż tak bać agencji choć oczywiście 3 dni spędziliśmy z innymi osobami (choć grupa nie duża - 10-14 osób) a niektóre atrakcje były dość tłoczne. Jednak jeśli masz tylko kilka dni na zwiedzenie delty Mekongu to moim zdaniem warto, choć kontaktu z lokalną społecznością nie mieliśmy prawie żadnego.
Na koniec dodam że wycieczka odbyła się z agencją TNK Travel (czerwono-białe logo), którą z czystym sumieniem mogę polecić. Poniżej kilka zdjęć z delty Mekongu.
 |
| Skuterowa moda nad Mekongiem |
 |
| Dział z bananami |
 |
| Targ na Mekongu |
 |
| Targ na Mekongu |
 |
| Targ na Mekongu |
 |
| Skuterowy ruch uliczny |
 |
| Młody mieszkaniec delty Mekongu |
 |
| Charakterystyczne kable w miastach Wietnamu |