niedziela, 17 czerwca 2012
Finlandia - 10 sierpień - Dzień 20
Dziś ponownie bez śniadania bo komarów jest tyle że nie można nić ugotować na zewnątrz. Wstałem późno bo około 09:00. Ciężko się jechało. Po drodze spotykam renifery już w Finlandii. Dojechałem do Enontekio. Camping kosztuje 14 euro ale postanawiam się trochę umyć i tam zostaje. Co zabawne, po prawie 3 tygodniach w Norwegii ceny w euro przeliczam na...... korony norweskie.
Norwegia - 9 sierpień - Dzień 19
O 8:00 rano już jadę. Niestety bez śniadania z powodu mnóstwa komarów. Idzie gładko i do 13:00 jestem w Kautokeino (78 km). Udaję się do informacji turystycznej gdzie była bardzo miła Pani ale niestety internet powolny.
Następnie wizyta przed teatrem lapońskim, zwiedzam też muzeum i kościół. W drogę. Po drodze w miarę tanie campingi ale wolę nocleg na dziko. Po 30 km znajduję miejsce na nocleg jednak znowu komary. To będzie ostatnia noc w Norwegii.
Następnie wizyta przed teatrem lapońskim, zwiedzam też muzeum i kościół. W drogę. Po drodze w miarę tanie campingi ale wolę nocleg na dziko. Po 30 km znajduję miejsce na nocleg jednak znowu komary. To będzie ostatnia noc w Norwegii.
![]() |
| Norweska rezydencja |
![]() |
| Granica norwesko-fińska |
Norwegia - 8 sierpień - Dzień 18
Do Karajsok szybko zlatuje. W mieście odwiedzam Sadmi Park czyli taki lapoński skansen. Oglądam prezentację na temat Laponii, która wypada bardzo fajnie ale pozostała część parku taka sobie - renifery w zagrodach itp. Potem udaję się na zakupy i do biblioteki z internetem. Niestety znów zablokowane jest USB więc nie mogę wysłać zdjęć do znajomych.W Karasjok oglądam również lapoński parlament ale niestety tylko z zewnątrz.
W drogę. Liczyłem że 40 km od Karasjok będzie chata w której za darmo można przenocować. Niestety nie było. Za to dużo komarów i bez gotowania idę spać.
Dystans 120 km.
W drogę. Liczyłem że 40 km od Karasjok będzie chata w której za darmo można przenocować. Niestety nie było. Za to dużo komarów i bez gotowania idę spać.
Dystans 120 km.
![]() |
| W Sapmi Park |
![]() |
| W drodze... |
sobota, 9 czerwca 2012
Norwegia - 7 sierpień - Dzień 17
Dziś dystans 105 kilometrów. Pierwszy przystanek w Oldefjord. Pada i wieje. Za Oldefjord krajobraz nudny i droga gorszej jakości. Bliżej Lakselv robi się ciekawie. Po prawej góry, po lewej fjord. W Lakselv zakupy, internet w bibliotece (niestety blokada USB) i wyjeżdżam 5 kilometrów za miasto.Wjeżdżam w boczną drogę i rozbijam namiot.
Norwegia - 6 sierpień - Dzień 16
Pada deszcz. Zeszłej nocy obudziły mnie renifery. Były dosłownie 3 metry od namiotu. Rano, poznana Rosjanka powiedziała mi że było ich kilkanaście wokół mojego namiotu. Może szukały jedzenia?
Poznałem też dwóch Greków którzy w drodze powrotnej mieli odwiedzić Barczewo na Mazurach gdzie mieli odebrać jakieś psy. Poprosili żebym zadzwonił do polskiego właściciela psów, że za tydzień na pewno u niego się pojawią :)
Jeszcze jedno spojrzenie na globus na pożegnanie i w drogę. Wieje dość mocno. Po drodze robię zakupy i robię krótką przerwę przed tunelem pod morze. Na zjeździe w tunelu prędkość do 70 km/h. Podjeżdzało się znacznie lepiej niż ostatnio więc w miarę sprawnie wyjechałem z tunelu. Na nocleg zatrzymuję się w małej zatoczce.
Dystans: 100 km.
Poznałem też dwóch Greków którzy w drodze powrotnej mieli odwiedzić Barczewo na Mazurach gdzie mieli odebrać jakieś psy. Poprosili żebym zadzwonił do polskiego właściciela psów, że za tydzień na pewno u niego się pojawią :)
Jeszcze jedno spojrzenie na globus na pożegnanie i w drogę. Wieje dość mocno. Po drodze robię zakupy i robię krótką przerwę przed tunelem pod morze. Na zjeździe w tunelu prędkość do 70 km/h. Podjeżdzało się znacznie lepiej niż ostatnio więc w miarę sprawnie wyjechałem z tunelu. Na nocleg zatrzymuję się w małej zatoczce.
Dystans: 100 km.
![]() |
| Jeden z noclegów |
![]() |
| Powrót z Nordkapp |
czwartek, 7 czerwca 2012
Norwegia - 5 sierpień - Dzień 15
Rano dookoła namiotu chmury. Jem śniadanie i małe mycie (budynek na Nordkappie czynny od 11:00). Następnie zostawiam rzeczy i namiot i bez sakw jadę rowerem na prawdziwy najdalej wysunięty przylądek - Knivskjellodden. Po 5 kilometrach dojeżdżam do szlaku, a następnie po 3 h pieszo docieram do celu.
Z przylądka rozciąga się świetny widok na skałę Nordkappu. Sam przylądek zawiera tylko betonowy słupek i niewiele osób tu dociera w porównaniu z Nordkappem.
Powrót się trochę dłużył ale docieram do namiotu. Jutro wyjeżdżam. Prawdziwy Nordkapp to 71 stopni 11 minut i 8 sekund a ten turystyczny to 71 stopni 10 minut i 21 sekund.
Z przylądka rozciąga się świetny widok na skałę Nordkappu. Sam przylądek zawiera tylko betonowy słupek i niewiele osób tu dociera w porównaniu z Nordkappem.
Powrót się trochę dłużył ale docieram do namiotu. Jutro wyjeżdżam. Prawdziwy Nordkapp to 71 stopni 11 minut i 8 sekund a ten turystyczny to 71 stopni 10 minut i 21 sekund.
![]() |
| W środku nocy budzą mnie renifery pasące się tuż obok namiotu. |
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






